Zdzisław Szczęśniak

Zdzisłąw Szczęśniak


(1926 – 2011 )





WSPOMNIENIE



Zdzisłąw Szczęśniak

Przy innym ogniu,
w inną noc
- do zobaczenia znów...

Tak cicho jak żył, odszedł najstarszy z trzech braci Szczęśniaków. Druh Zdzisław Szczęśniak przez całe swoje pracowite życie pozostał wierny przesłaniu: na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy. Skromny, przy pierwszym spotkaniu sprawiał zwykle wrażenie onieśmielonego. Wystarczyło jednak kilka chwil, wymiana kilku zdań w pozornie mało istotnej rozmowie, by przekonać się, jak wielkim jest w rzeczywistości człowiekiem.Nie mam najmniejszych wątpliwości, że to jedna z najważniejszych postaci dla historii nie tylko kieleckiego harcerstwa. Powiedzieć krótko: Mistrz i Przyjaciel to stanowczo za mało, by oddać osobowość tego niezwykłego człowieka. Opowiedzieć o harcmistrzu Zdzisławie, przewodniku przez życie, przypomnieć sylwetkę tego, który tylu innym pokazał i poprowadził w szeroki świat harcerską ścieżką. Wrócić pamięcią do wspólnych wyjazdów na biwaki, obozy, na drogi i bezdroża świętokrzyskiej krainy. Usiąść znowu w ciepłym kręgu, pod namiotem nieba, przy klechdzie i gawędzie. Przypomnieć posiady przy trzaskającym ogniu watry, przy strzelających w niebo iskrach rozpalonego ognia. Zatrzymać na moment miniony czas.

Zdzisław Szczęśniak w harcerskiej służbie trwał nieprzerwanie przez całe swoje życie. Od pamiętnego złożonego w odległej od Kielc Moszczenicy Śląskiej przyrzeczenia. Od chwili, gdy łykając łzy, twardo rzucił ze ściśniętego wzruszeniem gardła „Przyrzekam całym życiem służyć Tobie, Ojczyzno...„. Od dnia, gdy ozdobiony lilijką krzyż o numerze 427 serii CLXIII przypiął mu do harcerskiego mundurka podharcmistrz Janek Śliwa. To było tak dawno, w 1935 przecież roku; Zdzich miał wtedy zaledwie 9 lat. Razem z rodzicami wrócił do Kielc, do rodzinnego miasta, do ukochanych Gór Świętokrzyskich, na kilka miesięcy przed wojenną pożogą.

Jak całe pokolenie, jak bracia, jak tylu wychowanych w patriotycznym obowiązku chłopców z kieleckich domów, stanął w Szare Szeregi. Nie obnosił się nigdy ze swoim kombatanctwem. Nie zabiegał o splendory i uznanie. Nie walczył z bronią w ręku, ale włączył się do działań małego sabotażu. Przyznaje, że wykonywał rozkazy. Przenosił amunicję do leśnych oddziałów, malował na murach antynazistowskie hasła, niszczył narzędzia i maszyny w warsztacie, w którym - chociaż dziecko przecież - znalazł zatrudnienie. Aresztowany razem z bratem w pamiętnej dla kielczan wrześniowej łapance czterdziestego czwartego roku, wepchnięty razem z innymi do bydlęcego wagonu, trafił na niewolnicze roboty w Reichu. Tam wcale nie przerwał tego, co czynił był w kraju. W Cottbus nie tylko markował pracę, ale przede wszystkim sabotował praktycznie wszystkie narzucane obowiązki. Cicha, pozornie mało znacząca, ale przecież jakże bohaterska postawa.

Gdy znów po wojennej tułaczce wrócił do Kielc, do rodzinnego domu i swojej harcerskiej drużyny, do „błękitnej dwójki„, jak od koloru chust nazywano 2 KDH przy Gimnazjum im. Stefana Żeromskiego. Od czterdziestego szóstego roku jest Wywiadowcą, rok później Ćwikiem, potem Harcerzem Orlim, a wreszcie Harcerzem Rzeczypospolitej. Jest już drużynowym, więc kolejne stopnie instruktorskie wpisywane są do książeczki: podharcmistrz, harcmistrz, harcmistrz PL. A na rękawie przybywa naszywek oznaczających skrupulatne wypełnienie norm i zdobycie kolejnych sprawności. Wśród nich ta jedna, najważniejsza w tamtych latach, legendarna sprawność „Trzy pióra”, certyfikat hartu, świadectwo najwyższego wtajemniczenia, dowód pomyślnie zdanego egzaminu z odwagi i uporu. Prowadził obozy i terenowe rajdy, niestrudzenie organizował biwaki i wcielał w życie elementarną zasadę polskiego krajoznawstwa: „Tylko poznawszy swój kraj, można dla niego owocnie pracować”. Stąd patrole i zastępy „błękitnej dwójki” spotkać można było na wszystkich szlakach. Nie tylko tutaj, pod Kielcami, Bodzentynem, Nową Słupią czy Chęcinami, ale także na ziemiach piastowskich, na Pomorzu, Dolnym Śląsku, na Podhalu. Każdy obóz, każde zimowisko, każdy wyjazd na biwak w tamtych latach to wyzwanie, z którego druh Zdzisław wywiązywał się tak, jak Go nauczono w domu, tak jak tę wiedzę przekazywał innym - do perfekcji solidnie i bez zarzutu.

Przez długie lata był kwatermistrzem hufca Kielce. Ileż to dni i tygodni spędził z zastępem gospodarczym, szykując obozowy sprzęt na obozy w Borkowie, Janowie, Anielinie, Dąbrowie nad Czarną, Zaklikowie. Ile wysiłku kosztowało łatanie i cerowanie otrzymanych z wojskowego demobilu namiotów, szycie dratwą „kanadyjek”, przygotowywanie całego ekwipunku i wyposażenia polowych kuchni. Całe dnie i noce w piwnicy magazynu hufca przy ulicy Złotej, w kantorze przy ulicy Moniuszki... „Trzeba to zrobić, nikt nas w tym, druhowie, nie wyręczy” - rzucał ni to rozkaz, ni polecenie i razem z młodszymi od siebie o 30 co najmniej lat młodzikami siadał na zydlu z narzędziami w ręce. Tak samo jak później, już w letnich miesiącach, na kilka dni przed pierwszym apelem, gdy jako komendant grupy kwatermistrzowskiej wyjeżdżał w kieleckie, śląskie czy mazurskie lasy przygotować teren zgrupowania obozów hufca.

Zdzichu Szczęśniak, chociaż wypaliły się ostatnie iskry z rozpalonego na polanie ogniska, pozostanie w pamięci. Jestem o tym przekonany, bo gdy żegnaliśmy harcmistrza Szczęśniaka w kieleckiej katedrze, obok druhów z głowami przyprószonymi siwizną stanęli w ordynku młodzi. Razem ze sztandarami pochyliły się w ostatnim salucie obozowe proporczyki. Ten, kto odchodzi, zostaje bowiem przy harcerskim ognisku. Jest w kręgu tak długo, jak trwa o Nim pamięć...

Kto raz przyjaźni poznał moc, nie będzie strzępić słów

Przy innym ogniu, w inną noc - do zobaczenia znów...

RYSZARD BISKUP


Gazeta Wyborcza
       28 listopada 2011






SKAUT KRAKOWSKI

fragment wywiadu z przewodniczącym ZHP hm. Adamem Massalskim w „SKAUT KRAKOWSKI” z 24 sierpnia 2010 r. pt.„ Senator, naukowiec, harcerz...”

- Na harcerstwo w takim razie trzeba było trochę poczekać. Czy pamięta druh swoją pierwszą zbiórkę lub biwak?

- Pamiętam i pierwszą zbiórkę,i pierwszy biwak. Pierwsza zbiórka nie została niestety uwieczniona na fotografii, ale z pierwszego biwaku mam zdjęcia do dziś. Zbiórka odbywała się w Liceum im. S. Żeromskiego w Kielcach, bo wtedy byłem uczniem tej szkoły i chodziłem do pierwszej klasy. W czasie lekcji przyszedł do nas phm. Zdzisław Szczęśniak i powiedział, że harcerstwo się odrodziło. To był 1957 rok, przełom stycznia i lutego i ten Druh powiedział, że chce organizować drużynę harcerską na wzór tych drużyn, które istniały wcześniej w liceum. Wtedy prawie cała nasza męska klasa wstąpiła do harcerstwa.Okazało się, że nasz nauczyciel od języka rosyjskiego - późniejszy harcmistrz - Adam Wypych,jest harcerzem orlim i powiedział, że będzie pomagał druhowi Szczęśniakowi w prowadzeniu drużyny, która miała prezentować odrodzone i prawdziwe harcerstwo. Wszyscy nauczyciele uczący w szkole byli przedwojenni i gorąco nas namawiali do utworzenia drużyny. Mój pierwszy biwak to „Wyprawa na Słowik”. W jedną stronę szło się 10 km. Wszyscy byliśmy wtedy bez mundurów, ale rozpaliliśmy ogniska, gotowaliśmy herbatę i druhowie Szczęśniak i Wypych byli tam z nami. To była taka pierwsza harcerska przygoda. Potem zostałem zastępowym zastępu utworzonego z chłopców z mojej klasy, bo jako jedyny miałem czapkę harcerską od mojego stryja. Była troszkę za duża, ale w zupełności spełniała oczekiwania. Później zorganizowano kurs zastępowych. 23 kwietna 1957 (w dniu św. Jerzego), po biegu na młodzika, przy krzyżu upamiętniającym powstanie styczniowe umieszczonym w Kielcach, złożyłem Przyrzeczenie Harcerskie na stałym miejscu przyrzeczeń. I miałem już wtedy pełny mundur, tak jak 3-4 innych harcerzy z naszej drużyny.
...

Rozmawiała Anna Sędziak







Urodził się 1926 r. w Kielcach. Był synem Edwarda i Anny z Włodarczyków.

15 czerwca 1935 r. wstąpił do Drużyny Harcerzy im. Stefana Batorego w Moszczenicy Śląskiej koło Jastrzębia Zdroju. Przyrzeczenie harcerskie złożył 15 sierpnia 1937 r.

W lipcu 1939 r. przyjechał do Kielc z mamą i braćmi Marianem i Edwardem z Cieszyna Czeskiego, gdzie zamieszkiwali od zajęcia przez Polskę Zaolzia. Tu zastał go wybuch II wojny światowej. W Kielcach ukończył siódmą klasę szkoły powszechnej i dwuletnią szkołę handlową. W 1939 r. uczestniczył w Wojennym Pogotowiu Harcerzy. Od X 1943 r. pracował jako uczeń w prywatnym zakładzie elektrycznym. Od 15 maja 1943 r. rozpoczął działalność w Szarych Szeregach. Należał do drugiego patrolu „Zawiszaków”. Przyjął konspiracyjny pseudonim „Borsuk”. Przyrzeczenie złożył na ręce komendanta „Zawiszaków" phm. Jana Suligi pseud. „Ziemomysł”. Uczestniczył w akcjach małego sabotażu, pisaniu na murach znaku Polski Walczącej, „V - Cassino” oraz tzw. akcji bukietowej polegającej na wrzucaniu do wagonów wiozących Niemców na wschód kwiatów, w których znajdowały się antywojenne ulotki. Od 1944 r. był pracownikiem przymusowym w niemieckiej fabryce „Hasag” w Kielcach. Tam również uczestniczył w akcjach sabotażowych.

28 września 1944 r. podczas łapanki na ulicach Kielc został schwytany przez Niemców z młodszym bratem Edwardem, zostali wywiezieni do Cottbus, gdzie pracowali na kolei. Po powrocie z Niemiec podjął pracę w Kieleckim Przedsiębiorstwie Budowlanym, w którym kolejno pełnił funkcję kierownika działu zatrudnienia i płac oraz kierownika hoteli robotniczych. Pracował tam nieprzerwanie do przejścia na emeryturę w 1982 r. W tym czasie uzupełnił przerwaną przez wojnę naukę w Gimnazjum im. Stefana Żeromskiego.

Powrócił do pracy w harcerstwie. Należał do 2 Kieleckiej Drużyny Harcerzy im. gen. J. H. Dąbrowskiego. 8-10 czerwca 1945 r. był kwatermistrzem 2 KDH na pierwszym zlocie hufca kieleckiego w Cedzynie. Jako kwatermistrz uczestniczył również w obozie 2 KDH w Bocheńcu nad Wierną Rzeką. Brał udział w działaniach podejmowanych w tym czasie przez ZHP. Był m.in. uczestnikiem Ogólnopolskiego Zlotu „Trzymamy straż nad Odrą”, który odbył się w dniach 12-14 kwietnia 1946 r. w Szczecinie. W lipcu i sierpniu 1946 r. wspólnie z harcerzami uczestniczył w obozie wędrownym wagonem kolejowym zorganizowanym przez 2 KDH i 6 KDH na trasie Kielce - Kraków - Zakopane - Gdynia - Gdańsk - Warszawa - Kielce. Na przełomie 1946/1947 r. był uczestnikiem zimowiska zlokalizowanego w Podhalańskim Domu Społecznym w Zakopanem. 15 stycznia 1947 r. został mianowany skarbnikiem i gospodarzem Hufca Harcerzy w Kielcach. Nadal związany był z 2 KDH. Wchodził w skład Rady Drużyny. W lipcu 1947 r. uczestniczył w kolonii zuchowej zorganizowanej przez Komendę Hufca Harcerzy w Kielcach dla dzieci z terenu przyczółków nad Wisłą, których rodziny najbardziej ucierpiały podczas ofensywy armii sowieckiej w styczniu 1945 r. Inicjatorką i komendantką tej kolonii była znana kielecka zuchmistrzyni Eugenia Praussowa. Ferie zimowe 1947/1948 spędził na zimowisku 2 KDH na zimowisku w Rajczy koło Żywca. Wiosną 1948 r. brał udział na kursie instruktorskim przygotowującym kadry do udziału w akcji letniej, która przebiegała pod hasłem „Harcerska Służba Polsce” oraz uczestniczył wraz z 2 KDH w obozie w ramach tej akcji w Paczkowie.

Ze względu na zawieszenie działalności ZHP przez władze państwowe powrócił do niej dopiero po Zjeździe Łódzkim w grudniu 1956 r. Włączył się do reaktywacji 2 KDH przy Liceum im. S. Żeromskiego. Prowadził pierwsze szkolenia, biegi harcerskie, wycieczki terenowe i obozy. Rozpoczął również działalność w nowoutworzonej Komendzie Hufca ZHP Kielce-miasto. Organizował przedsięwzięcia zmierzające do pozyskania funduszy na obozy. W 1958 r. kierowana przez niego drużyna jako pierwsza w Polsce zdobyła specjalność Terenowej Obrony Przeciwlotniczej. Problematyka ta była popierana przez ówczesne władze ze względu na propagandę związaną z polityką militarystyczną państw wrogich Polsce Ludowej. Zorganizował obozy stałe 2 KDH w Berezowie koło Suchedniowa w 1959 r. i w Ważnych Młynach nad Wartą w 1961 r. Bardzo aktywnie działał w hufcu kieleckim. W 1957 r. był kwatermistrzem na kursie zastępowych w Sielpi, a w następnym roku na zgrupowaniu kursów zastępowych w Bocheńcu. Jesienią 1958 r. powierzono mu społeczne pełnienie funkcji zastępcy komendanta hufca kieleckiego. W 1961 r. pełnił funkcję szefa sztabu Harcerskiej Akcji Letniej. Włączył się również do działalności Harcerskiej Stanicy Technicznej, która od 1963 r. została utworzona w pomieszczeniach przy ulicy Złotej 2/4. Prowadził w niej zajęcia dla młodzieży harcerskiej.

W grudniu 1963 r. komendant Kieleckiej Chorągwi mianował go harcmistrzem, a w 1974 r. przyznany mu został honorowy stopień Harcmistrza Polski Ludowej. Na I Konferencji Sprawozdawczo-Wyborczej Hufca Kielce-miasto 15 marca 1965 r. został wybrany przewodniczącym komisji Rewizyjnej, na III konferencji 23 lutego 1969 r. wszedł w skład Rady Hufca Kielce-miasto. Podobna funkcję pełnił po IV konferencji 14 lutego 1971 r. Na V Konferencji 16 grudnia 1973 r. został wybrany w skład Komisji Rewizyjnej hufca.

Włączył się do działalności środowiska kombatanckiego. Był członkiem Stowarzyszenia Szarych Szeregów, w którym pracował w komisji weryfikacyjnej. Uczestniczył w pracach Komitetu Organizacyjnego Budowy Pomnika Harcerzom poległym za Ojczyznę odsłoniętego w 1982 r. w Kielcach. Uczestniczył w reaktywowaniu przez Komendę Chorągwi Kieleckiej Kręgu Instruktorskiego „Łysica” w Kielcach. Brał udział w dorocznych sejmikach Kręgu w Sielpi. Był także członkiem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Był żonaty z Elżbietą. Mieli dwóch synów Tadeusza - podharcmistrza - dyrektora banku w Krakowie oraz Marka.

Zmarł l XI 2011 r. W imieniu harcerzy i instruktorów pożegnał go jeden z jego wychowanków - Przewodniczący Związku Harcerstwa Polskiego, prof. dr hab., harcmistrz Adam Massalski. Spoczął na Cmentarzu Nowym w Kielcach.

Posiadał odznaczenia i wyróżnienia: Złoty Krzyż Zasługi (2011), Złoty Krzyż „Za Zasługi dla ZHP” (1986), Srebrny Krzyż „Za Zasługi dla ZHP”(1971), Medal „Za udział w Wojnie Obronnej 1939” (1986), Odznakę Za Zasługi dla Kielecczyzny (1982), Krzyż Armii Krajowej - przyznany przez Rząd Rzeczypospolitej w Londynie (1988), Odznakę 1000-lecia Państwa Polskiego (1966), Medal Za zasługi w transporcie (1970), Weteran walk o wolność i niepodległość Ojczyzny (2001). Naczelnik ZHP nadał mu w 1986 r. Rozetę z Mieczami do Krzyża „Za Zasługi dla ZHP”. W 2003 r. otrzymał nominację na porucznika Wojska Polskiego.

Andrzej Rembalski

tekst z - „HARCERSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY KIELECCZYZNY” - pod redakcją Andrzeja Rembalskiego



Kliknij by powrócić do nadrzędnej strony